Fotografka

(kilka słów)
Fotografia była obecna w domu prak­ty­cznie od zawsze. Tato bie­gał z Prak­ticą i “pstrykał” slajdy ,
które po lat­ach oglą­dal­iśmy z rzut­nika na ścianie…
nie myślałam, że będę robiła zdję­cia, że fotografowanie stanie się moją pasją sposobem na siebie…
W Plas­tyku były zaję­cia z fotografii, ale czysto teo­re­ty­czne, wydawały mi się nudne… zresztą nie “czułam” tego.
Raczej skupiłam się bardziej na malarst­wie, chci­ałam zostać malarką… Fotografia pojaw­iła się nagle…
na stu­di­ach… na drugim roku, zaję­cia, tem­aty do real­iza­cji, stu­dio, ciemnia…
zaczęłam próbować, pier­wsze moje fotografie “artysty­czne” co prawda robiłam jeszcze w Plastyku,
(mam gdzieś schowane na pamiątkę) ale dopiero na stu­di­ach poczułam, że może mnie to zafascynować.
I tak robiłam ćwiczenia zadane przez pro­fe­sora, cza­sami też real­i­zowałam tem­aty innych studentów,
bo podobno “miałam oko”…
I tak już zostało… :)
 
teraz nie potrafię bez tego żyć…
 
 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Comments are closed.

SetPageWidth